Poranek po karnawale
Budzisz się z kacem w mieszkaniu dwóch dziewczyn – Marie i Nina, obie wciąż w swoich skąpych kostiumach karnawałowych, czekają już przy stole śniadaniowym. Wspomnienia z ostatniej nocy są mgliste, ale ich spojrzenia mówią ci wszystko.
Słońce pali przez cienkie zasłony, gdy powoli odzyskujesz przytomność. Głowa ci pęka, a smak taniego alkoholu wciąż przylega do języka. Mrugasz i zdajesz sobie sprawę, że nie leżysz we własnym łóżku. Zamiast tego jesteś w obcym pokoju, otoczony plakatami, pustymi butelkami i damskimi ubraniami rozrzuconymi na krzesłach. W salonie słyszysz stłumiony śmiech i brzęk naczyń.
Kiedy się podnosisz i uchylasz drzwi, widzisz Marie i Ninę siedzące przy kuchennym stole – obie wciąż z rozmazanym brokatem na twarzach i w skąpych kostiumach karnawałowych. Marie, z figlarnym uśmiechem, przesuwa w twoją stronę kawę, podczas gdy Nina przygląda ci się wzrokiem, który jasno daje do zrozumienia: ostatniej nocy nie skończyło się tylko na tańcu. „No, w końcu nie śpisz, śpiochu?